Reformy gospodarstw rolnych muszą być zorientowane na minimalizowanie ryzyka i zwiększanie zysków dla rolników

Nimai M Mehta pisze: Podobnie jak przedsiębiorcy z sektora pozarolniczego, muszą mieć możliwość wejścia i wyjścia z rolnictwa, na własnych warunkach i umowy z kimkolwiek chcą.

W prawdziwie zdecentralizowanym ustroju rolnik w Assam powinien czerpać tyle samo korzyści z modelu Pendżabu, co rolnicy w Pendżabie i vice versa.

W szczytowym momencie protestów na farmach ideologicznie naładowana retoryka, że ​​nowe prawa rolne spowodują przejęcie indyjskich farm przez korporacje, doprowadziła do obalenia wież komórkowych Reliance w Pendżabie. Wkrótce potem Reliance wydało oficjalne oświadczenie, że firma nie jest zainteresowana wejściem w sektor rolniczy. To właśnie ta niechęć prywatnych korporacji, dużych czy małych, do zanurzenia się w nurt indyjskiego rolnictwa, powinna nas wszystkich martwić.

W przeciwieństwie do mrocznych ostrzeżeń kapitalistycznych przejęć, przyziemna rzeczywistość gospodarki rynkowej polega na tym, że firmy przetrwają, zachowując ostrożność w podejmowaniu ryzyka. W przeciwieństwie do ery imperialnej, kiedy Kompania Wschodnioindyjska rosła, umacniając swoją pozycję w kraju, prywatne firmy w gospodarce rynkowej rozrastały się głównie dlatego, że skutecznie zarządzały poziomem ryzyka, zapewniając jednocześnie realny wzrost wydajności dla wszystkich. Zamiast tego nasze duże przedsiębiorstwa sektora publicznego ponoszą wieczne straty, ponieważ motywy polityczne, a nie rynkowe, nieuchronnie ukształtowały profil ryzyka do zwrotu naszego nadmiernie rozbudowanego sektora publicznego, jednocześnie osłabiając wzrost wydajności gospodarki.

Podczas gdy indyjskie rolnictwo zostało uratowane przed jawną nacjonalizacją — dzięki zasadniczemu sprzeciwowi Partii Swatantra w parlamencie przeciwko wysiłkom Jawaharlala Nehru na rzecz kolektywizacji gospodarstw rolnych w latach pięćdziesiątych — stan indyjski od tego czasu, w imię bezpieczeństwa żywnościowego, zrobił wszystko dla chłopskiego rolnika, ale trzymaj się z daleka, parafrazując prorocze poglądy Gandhiego. Nawet dzisiaj róg obfitości agencji rządowych ma coś do powiedzenia na temat wszystkich aspektów życia rolnika – najnowsze dane ( https://icrier.org/pdf/Agriculture-India-OECD-ICRIER.pdf ) obejmuje 13 centralnych i niezliczonych ministerstw i agencji państwowych, które nadzorują prawa własności obszarów wiejskich, użytkowanie gruntów i pułapy gruntów; ceny towarów, dotacje i podatki do nakładów, infrastruktura, produkcja, kredyty, marketing i zaopatrzenie, dystrybucja publiczna, usługi badawcze, edukacyjne i doradcze; Polityka handlowa; agrobiznes i badania naukowe — lista jest długa.



Rezultatem była dusząca mieszanka arbitralnych i sprzecznych interwencji politycznych zarówno centralnych, jak i stanowych agencji rządowych. To, w połączeniu ze słabym i zróżnicowanym poziomem dostarczania podstawowych dóbr publicznych, w tym nawadniania, oznacza, że ​​około 50 lat po Zielonej Rewolucji wszyscy jesteśmy uwięzieni w ogólnoindyjskim krajobrazie rolniczym, charakteryzującym się stosunkowo niskim poziomem produktywności, który współ- istnieją z dużymi poziomami zmienności plonów w naszych okręgach rolniczych. Jak na ironię, kupiliśmy bezpieczeństwo żywnościowe kosztem sektora rolnego, który usidla nas wszystkich – rolników, gospodarstwa domowe, konsumentów, handlowców, firmy i państwo – przy niższym poziomie indywidualnego dobrobytu i wyższym poziomie ogólnego ryzyka.

Korzystając z oficjalnych statystyk dotyczących produkcji roślinnej dla około 734 okręgów, obliczyłem medianę (typową) plonów na poziomie okręgu (w tonach z hektara) dla czterech głównych upraw — ryżu, pszenicy, kukurydzy i bawełny — wraz ze zmiennością geograficzną ten plon (ryzyko) we wszystkich obwodach sprawozdawczych dla każdego roku od 1966 do 2018 r. Połączenie tych dwóch wartości — mediany plonów z okręgu i jego geograficznej zmienności we wszystkich okręgach rolniczych — daje nam miarę ogólnoindyjskiego poziomu ryzyka do zwrotu , w ujęciu procentowym, które ukształtowało krajobraz rolniczy dla każdej z czterech głównych upraw w ciągu ostatnich 50 lat. Wyniki dla ryżu i pszenicy, ujęte w tabeli, potwierdzają następujące surowe wnioski.

Po pierwsze, duża przepaść w plonach ryżu i pszenicy, która otworzyła się między Pendżabem i Haryaną a obszarami rolniczymi w pozostałej części kraju, jest daleka od zamknięcia – jakieś pięć dekad po tym, jak w tych dwóch stanach zakorzeniła się zielona rewolucja. Ponadto ryż i pszenica uprawiane poza Pendżabem i Haryaną nadal wykazują znacznie wyższy poziom zmienności plonów lub ryzyka w różnych okręgach.

Po drugie, poważne nierówności w dostarczaniu dóbr wspólnych we wszystkich dystryktach – nawadniania, dróg, energii itd. – w połączeniu z brakiem dobrze funkcjonujących rynków gruntów rolnych, upraw i środków produkcji, powolny, jeśli w ogóle, postęp w reformie pracy; słaba jakość edukacji, razem wzięte, przyczyniły się do zmniejszenia ogólnej mobilności zasobów w obrębie i pomiędzy naszymi okręgami rolniczymi. Co najważniejsze, ograniczyły one mobilność pomysłów i technologii potrzebnych do zwiększenia produktywności i zmniejszenia zmienności plonów w poszczególnych dzielnicach.

Po trzecie, w rezultacie prawdziwa obietnica zdecentralizowanego systemu — eksperymentowania, uczenia się od siebie nawzajem oraz przyjmowania najlepszych praktyk i zasad — nie spełniła się. Zamiast tego, indyjskie rolnictwo od czasu uzyskania niepodległości pozostaje bardzo rozdrobnionym wysiłkiem. Wydaje się, że każdy z 734 okręgów rolniczych w kraju ma inny model rolnictwa.

Bez fundamentalnych reform, które pozwolą na większą mobilność rolników i zasobów rolnych w całym kraju, nasze gospodarstwa domowe pozostają w pułapce, a każde z nich podlega błędom własnego okręgu rolniczego i stanu. W prawdziwie zdecentralizowanym ustroju rolnik w Assam powinien czerpać tyle samo korzyści z modelu Pendżabu, co rolnicy w Pendżabie i vice versa.

Po czwarte, różne dotacje do nakładów i systemy gwarancji cen minimalnych zapewniane przez państwo, dalekie od rozwiązania powyższych podstawowych problemów, przyczyniły się do pogorszenia ogólnego poziomu wydajności i ryzyka w rolnictwie, wywołując negatywne skutki dla nas wszystkich, poprzez degradacja naszych zasobów wodnych, gleby, zdrowia i klimatu. Jednocześnie polityka ta zacieśniła pułapkę, w której znalazły się nasze gospodarstwa rolne. Tak więc, jak widać na następnym wykresie, poza ryżem i pszenicą, poziomy ryzyka zwrotu są jeszcze wyższe w przypadku kukurydzy i bawełna, w tym dla Pendżabu. Nie jest więc niespodzianką, że gospodarstwa domowe Pendżabu i Haryany obawiają się zarówno utraty wsparcia państwa dla ryżu i pszenicy, jak i wyższego ryzyka związanego z przejściem na inne uprawy.

Wreszcie, trzy ustawy rolne są tylko częścią znacznie szerszego zestawu reform gospodarczych, które będą potrzebne do ustabilizowania indyjskiego rolnictwa. Przewodnią zasadą tych reform musi być stworzenie warunków, które umożliwią gospodarstwom rolnym maksymalizację dochodów przy jednoczesnej minimalizacji ogólnego poziomu ryzyka w rolnictwie indyjskim. Rolnicy muszą mieć swobodę wyboru najlepszej kombinacji zasobów, gruntów, nakładów, technologii i form organizacyjnych dla swoich gospodarstw. Stan zbyt długo poddawał nasze gospodarstwa rolne odgórnym systemom produkcji, marketingu i dystrybucji, jednocześnie zamykając je w krajobrazie rolniczym obarczonym ryzykiem. Rolnicy, podobnie jak przedsiębiorcy z sektora pozarolniczego, muszą mieć możliwość wejścia i wyjścia z rolnictwa na własnych warunkach i umowy z kimkolwiek zechcą. Dzień, w którym duże lub małe prywatne korporacje wykażą większą chęć wejścia w indyjski nurt rolniczy, okaże się jednocześnie dniem, w którym indyjski rolnik wraz z resztą z nas przeniesie się na ścieżkę niskiego ryzyka i wysokiego zwrotu. postępu. Dotarcie tam to długoterminowy projekt, który będzie wymagał zaangażowania ze strony wszystkich interesariuszy. Im bardziej opóźnimy niezbędne reformy, tym trudniej będzie nam wszystkim wyrwać się z tych obciążonych ryzykiem prądów rolnictwa.

Ta kolumna pojawiła się po raz pierwszy w wydaniu drukowanym 29 lipca 2021 r. pod tytułem „Jak wyjść z pułapki ryzyka w rolnictwie”. Pisarz pracuje na Wydziale Matematyki i Statystyki Amerykańskiego Uniwersytetu w Waszyngtonie. Wsparcie badawcze zapewniła Amna Rana, absolwentka School of International Service na American University