Indianie okazywali kiedyś dumę z wielojęzyczności. Powrót instrumentalnego angielskiego sygnalizuje nową fazę.

Przywrócenie takiego języka angielskiego oznacza powrót wielu innych rzeczy, które rządy brytyjskie starały się narzucić w celu wspierania interesów i praktyk kolonialnych w Indiach. Kto lub co jest za to odpowiedzialne?

Hndi, język urzędowy Indii, angielski, język angielski, wielojęzyczność, różnorodność języków, ekspres indyjskiIndyjska klasa rządząca wydaje się wierzyć, że każdy kraj na świecie musi stać się kolejnymi Stanami Zjednoczonymi Ameryki. (Plik)

Podczas niedawnej kolacji w domu przyjaciela w południowym Delhi jego nastoletni syn powiedział do mnie: Dlaczego powinienem biegle posługiwać się hindi? Nie chcę uczyć się hindi. To język jego miejsca urodzenia i rodziców: być może jedyny język, w którym jego dziadkowie do dziś czują się swobodnie. Jaką różnicę może zrobić kilka pokoleń.

Nie tak dawno wykształceni Hindusi wykazywali znaczną dumę z dziedzictwa wielojęzyczności tego kraju: u dzieci mówiących w języku hindi, marathi, bengalskim, tamilskim, orijskim, a także po angielsku, oraz uczonych, którzy byli wybitni w perskim i urdu, sanskrycie i pali, w języku niemieckim. , francuski, rosyjski i nie tylko. Czołowi myśliciele podkreślali bogactwo i różnorodność tego dziedzictwa. Indianie musieli uczyć się angielskiego i innych języków obcych do pracy, podróży i interakcji ze światem. Jednocześnie muszą zachować i pielęgnować swój język ojczysty, język miłości, poezji i opowiadania historii, na którym dorastali w swoich domach i społecznościach lokalnych.

Teraz wydaje się, że synowie i córki wyższej i wyższej klasy średniej w Indiach stracili wszelką dumę z tego dziedzictwa. W niezwykły sposób i być może bez większej świadomości z ich strony, coraz bardziej upodabniają się do brytyjskich władców kolonialnych Indii. Dzisiejsze indyjskie elity nieustannie mówią po angielsku — w sklepach i windach, biurach i domach, osobiście i online. Używają języków indyjskich tylko do funkcjonalnych rozmów ze służącymi i handlarzami. Rodzice od czasu do czasu upominają swoje dzieci za mówienie w języku narodowym — nawet we własnych domach, przy własnych stołach w jadalni.



Chcę, żeby było jasne. Angielski zajmuje dziś niezaprzeczalnie ważne miejsce w Indiach. Czołowi intelektualiści i komentatorzy zauważyli, że angielski jest teraz językiem indyjskim. Indyjscy pisarze wnieśli niezwykłe nowe dzieła do dziedziny literatury angielskiej i skierowali ją na nowe tory. Jednak angielski powszechnie używany wśród indyjskiej średniej i wyższej klasy średniej nie jest oznaką nowych spotkań literackich lub wrażliwości. Jest to niestety skrócona wersja języka, w żargonie świata biznesu, indywidualizmu samopomocy i slangu sms-owego. To, co sygnalizuje, to spadek dumy z dwujęzyczności (by nie powiedzieć, wielojęzyczności) – w rzeczywistości spadek dumy z dziedziczenia i umiejętności językowych/kulturowych, bardziej ogólnie.

Opinia | M. Venkaiah Naidu pisze: Język ojczysty musi być środkiem nauczania, aby zachować różnorodność kulturową Indii, dziedzictwo

Przywrócenie takiego języka angielskiego oznacza powrót wielu innych rzeczy, które rządy brytyjskie starały się narzucić w celu wspierania interesów i praktyk kolonialnych w Indiach. Kto lub co jest za to odpowiedzialne?

Wskazałbym na dwa powiązane ze sobą czynniki. Pierwszy to erozja szacunku do samego siebie w narodzie, z jego bogatą i różnorodną historią. Upadek antykolonialnego, inkluzywnego i dalekowzrocznego nacjonalizmu dążącego do dobrobytu i sprawiedliwości dla wszystkich; i pojawienie się w jego miejsce wąskiego, ekskluzywnego, wstecznego szowinizmu – w którym angielski (język rozwoju i kapitalizmu) staje się jedynym językiem wartym poznania lub nauki. Drugi czynnik wzmacnia tę ciasnotę. Jest to ogólnoświatowy wzrost dzisiejszego neoliberalnego, napędzanego rynkiem, konsumpcyjnego kapitalizmu – w którym literatura, sztuka, filozofia, środowisko, praca intelektualna, współczucie dla innych, troska o biednych i poniewieranych, starców i chorych, nic z tych liczy się przed brutalną kalkulacją zysków i strat pieniężnych.

Rezultat jest paradoksalny i bolesny. Z jednej strony niebo rozdzierają hasła wielkości cywilizacji indyjskiej, tradycji hinduistycznych i tolerancji hinduizmu: Garv se kaho szynka hinduska / hinduska hain; Hindustan mein hi saari duniya ke dharma ek saath reh sakte hain; Hinduon ki hi vajah se Bharat ek dharm-nirpeksh desh hai . Z drugiej strony widzimy zanik zaangażowania w długoletnie nacjonalistyczne cele wolności, równości, tolerancji religijnej, możliwości gospodarczych i politycznych, pracy, szacunku dla samego siebie i godności wszystkich obywateli Indii, niezależnie od kasty, rasy, religii , język, płeć lub miejsce urodzenia. A wraz z tym spadek zainteresowania zachowaniem i rozwojem języków Indii oraz spuścizna literacka i kulturowa hindi, urdu, marathi, kannada, bengalskiego, orija i tak dalej.

Opinia | M. Rajivlochan pisze: Niezależnie od tego, czy jest to hindi, czy w jakimkolwiek innym języku, musi istnieć silny praktyczny powód, aby się go nauczyć

Jakaż jest różnica między prostym sloganem Lal Bahadur Shastri, Jai jawan, jai kisan, jeśli o to chodzi, Garibi hatao Indiry Gandhi i Howdy Houston rządowym Modi. Nie wspominając już o 5 T’S: Tradition, Talent, Tourism, Trade and Technology czy 3D’S: Democracy, Democracy and Demand, w których dwa ostatnie słowa mają sens tylko w kontekście agresywnej nowej kultury konsumpcyjnego kapitalizmu.

Indyjska klasa rządząca wydaje się wierzyć, że każdy kraj na świecie musi stać się kolejnymi Stanami Zjednoczonymi Ameryki. W rzeczywistości ściga blady cień lub imitację tego, co uważa się za Amerykę. Pokaz powierzchni, pozbawiony najbardziej energetyzującego i kreatywnego ducha. W konsekwencji reżim promuje (w Indiach i coraz częściej w Ameryce) na wpół zrealizowane sny – lub koszmary – o autostradach i drogach powietrznych, samochodach i samolotach, wysokich, wielopiętrowych konstrukcjach, zamkniętych osiedlach i inteligentnych miastach, pokazach wojskowych i lotnictwie. i kosmiczne przygody.

Czy to jedyna droga otwarta na dzisiejszy świat, droga kumoterskiego kapitalizmu? Kierowany przez rynek, spekulacyjny porządek, oparty na spekulacjach, ulgach podatkowych dla superbogatych, manipulacji statystykami i manipulacjach finansowych przez wtajemniczonych. Kapitalizm i demokracja autokratyczna stworzone dla krajowego i międzynarodowego procenta, coraz bardziej o jeden procent, który kontroluje zasoby polityczne i gospodarcze tak wielu krajów na całym świecie, w tym media, biurokrację i sądownictwo oraz organy odpowiedzialne za prowadzenie wolne i uczciwe wybory.

Coraz więcej zwykłych obywateli Indii przejrzało ten podstęp. Biedni dalici, adiwasi i muzułmanie walczący o środki do życia i dom, możliwości, dostęp do zasobów i równe prawa, odważne kobiety z klas niższych i średnich oraz idealistyczna młodzież ze wszystkich klas, protestująca w całych Indiach przeciwko polityce rządu i działania. Ich zrozumienie jest ujęte w podnoszeniu flagi narodowej, lekturze preambuły do ​​konstytucji, wezwaniu do obrony ducha antykolonialnego nacjonalizmu, którego klasy rządzące tak niechętnie podtrzymują.

Artykuł po raz pierwszy ukazał się w wersji drukowanej 10 lutego 2020 r. pod tytułem Dwa nacjonalizmy. Autor jest wybitnym profesorem sztuki i nauk ścisłych oraz dyrektorem interdyscyplinarnych warsztatów badań kolonialnych i postkolonialnych na Uniwersytecie Emory

Opinia | Muralee Thummarukudy pisze: Mówiąc wieloma językami