Dowód nie jest wymagany: wybaw nas od ideologów

Konserwatywna słuszność intelektualna nie różni się od klasycznej myśli liberalnej, definicji, która wyklucza lewicowych intelektualistów, ale obejmuje prawicowych liberałów

prawa-759Ekonomistka nie może być prawicową intelektualistką, ponieważ jest społecznie liberalna. (Ilustracja: Subrata Dhar)

Zaczęło się od wyborów Modiego w maju 2014 r. Lewica, intelektualna lub inna, polityczna lub gospodarcza, widziała w kierowanym przez Modiego BJP zagrożenie dla ich monopolu na dyskurs społeczno-gospodarczy i formułowanie polityki. Historyk Ramachandra Guha był pierwszym (znanym) intelektualistą, który ubolewał nad faktem, że BJP (w jego oczach synonim prawicy) nie miał intelektualistów, co stanowi ostry kontrast w stosunku do liczebności wykazywanej w obozie lewicowym. („Gdzie są konserwatywni indyjscy intelektualiści?” Caravan, marzec 2015).

Jeśli Guha ma rację, to jest to fatalny i smutny komentarz na temat hegemonii lewicowych intelektualistów. Jak to możliwe, że na świecie odchodząc od komunizmu, socjalizmu i lewego liberalizmu, nie było Hindusów, młodych czy starych, zmieniających swój światopogląd? Czy lewica nie powinna zajrzeć do wewnątrz i dowiedzieć się, dlaczego jej rządy są tak niekwestionowane? Ale Guha może się mylić w swoim osądzie i rzeczywiście jest wielu prawicowych intelektualistów w Indiach, być może wystarczy, by zapewnić realną alternatywę dla lewicy. Ale wszystko to będzie zwykłą debatą na Twitterze w fotelu, chyba że dokładnie zdefiniujemy nasze warunki i logicznie dojdziemy do wniosku Guha, że ​​konserwatywnych intelektualistów Indii, podobnie jak niewidzialna ręka, nigdzie nie widać.

Mam wielki podziw dla uczonego Guhy (i fanatyka krykieta). Przyznając uznanie tam, gdzie jest to należne, Guha przystępuje do ustalenia swojej sprawy w logiczny sposób. Opierając się na historii myśli i idei, musi najpierw wykluczyć z definicji indyjskiego konserwatywnego intelektualisty (dalej ICI) możliwość, że ICI może być społecznie liberalny. Dlatego ekonomista Jagdish Bhagwati nie dostaje oceny, ale Arun Shourie robi to jako jedyny ekonomista członek zespołu ICI Guhy.



Guha następnie przechodzi do definiowania ICI jako silnego wyznawcy integracji religii (hinduskiej) i konserwatyzmu. Będąc dobrym uczonym, Guha zna (i cytuje z aprobatą) brytyjskiego konserwatywnego filozofa Roberta Scrutona, który uważał, że rozum i prawo, a nie wiara czy religia, powinny kierować sprawami publicznymi. Ale w swoim dążeniu do zdefiniowania ICI jako ideologa RSS, Guha musi odrzucić wizję konserwatysty Scrutona i zdefiniować ICI w ten sposób: Dla brytyjskich konserwatystów, takich jak Scruton, dominująca religia jest tylko jednym z kilku czynników pielęgnujących narodowy etos. … We współczesnej indyjskiej odmianie konserwatyzmu religia odgrywa jeszcze bardziej hegemoniczną rolę niż w odmianie amerykańskiej czy protestanckiej. Rdzeń indyjskiej narodowości opiera się tutaj na centralnym miejscu religii hinduskiej. Tak więc konserwatywna prawica w Indiach jest religijna (hinduska) i nacjonalistyczna. Jak Guha to ustala? Twierdząc, że konserwatywna tradycja Indii, głoszona przez RSS, hinduską Mahasabhę i ideologów związanych z tymi grupami, wierzy, że narodowość jest misternie związana z przynależnością religijną.

Kontynuując poszukiwania zerowego wniosku, że w Indiach nie ma prawicowych intelektualistów, Guha jest zmuszony do dokonania następującego rozróżnienia: marksiści nalegali na prymat klasowy; socjaliści o prymacie kasty; liberałowie o prymacie jednostki. Jednak według wielu konserwatyzm to nacisk na prawa jednostki, coś, co w obfitości dzielą z liberałami. I jest wielu konserwatystów, którzy nie są zbyt religijni i którzy nie wierzą w fałszywy nacjonalizm nakazany przez Sąd Najwyższy (na przykład walczący o hymn narodowy w kinach).

Proces rozumowania Guha jest teraz zakończony. Najpierw zdefiniuj różnicę między ideologiem a konserwatystą. Następnie usuń religię nie będącą częścią konserwatywnej myśli intelektualnej na świecie, ale będącą niezbędną częścią konserwatywnej myśli w Indiach. Następnie zdefiniuj organizację polityczną, RSS, jako pełną ideologów. Nigdzie w swoim 11500-wyrazowym artykule, z siedmioma przypadkami użycia słowa ideolog, Guha nie odnosi się kiedyś do możliwości, że lewicowi socjolodzy mogą kiedykolwiek być ideologami lub ideologami. Stąd rozwiązanie Guhy — żadnych konserwatywnych intelektualistów w Indiach. Aby nikt nie przegapił swojego celu, wniosek: Sangh i jego ideolodzy reprezentują nie konserwatyzm, ale bigoterię i reakcję.

Ekonomistka nie może być prawicową intelektualistką, ponieważ jest społecznie liberalna. Dlatego wśród prawicowych ekonomistów Guha uważa, że ​​konserwatystą jest tylko Arun Shourie. Niereligijny intelektualista nie może być prawicowy, ponieważ chociaż oczekuje się tego w Anglii, nie jest to oczekiwaniem w Indiach, ponieważ Guha tak to określa. Voila, w Indiach nie ma prawicowych intelektualistów.

Ten wniosek jest uzależniony od fałszywej równości prawicowego intelektualizmu i przynależności do RSS. Oba mogą być zupełnie odrębne i powinny być oceniane na podstawie ich własnych zasług. Gdyby Guha to zrobił, odkryłby, że nie ma różnicy w ekonomicznej wizji lewicy i prawicy RSS. Guha mógł dodać, i zrobiłby to słusznie, że tak zwana prawica w Indiach ma silny podtekst moralny w swoim myśleniu. Ale chcę podkreślić — fałszywe konstrukcje konserwatyzmu nie są wyłączną domeną lewicy. Znany prawicowy profesor na JNU i szef India Policy Foundation, Rakesh Sinha, potwierdza tożsamość lewicy i nieekonomicznej prawicy w kwestiach polityki gospodarczej („First Economic Satyagraha”, IE, 10 grudnia).

Sinha uważa, że ​​neoliberalne reformy gospodarcze zraniły Indie. Według niego, Indie przybrały decydujący obrót na gorsze wraz z nadejściem liberalizacji gospodarczej w 1991 roku. I że polityka demonetyzacji Modiego jest pierwszą bitwą gospodarczą o prawdę. Według jego własnych słów, czarne pieniądze wystartowały wraz z neoliberalnym zwrotem w indyjskiej gospodarce w 1991 roku. I podobnie jak Guha, chętnie pokazuje, że przemyślał rzeczy i dlatego definiuje pajęczyny. Neoliberalizm, będący wersją XIX-wiecznej polityczno-ekonomicznej filozofii leseferyzmu, powiększa bogactwo nielicznych i podporządkowuje większość rynkowi, jednocześnie czyniąc z państwa zarządcę wielkiego biznesu i kapitału.

Jest sposób na sprawdzenie prawdziwości myśli Sinhy. Zarówno lewica, jak i prawica RSS poświęcają wszystkie swoje myśli eliminacji ubóstwa. Nie różni się niczym od Garibi Hatao Indiry Gandhi. Niewiele biedy zmniejszyło się w Indiach aż do nadejścia neoliberalizmu. Ten neoliberalizm, zainicjowany w 1991 r. przez rząd Kongresu Narasimha Rao, z Manmohanem Singhem jako ministrem finansów, stanowił wyraźne odrzucenie kierowanej przez państwo doktryny socjalistycznej, która pozwoliła Indiom rozpocząć wspinanie się w kierunku nowoczesnego społeczeństwa, a teraz, miejmy nadzieję, mniej gotówkowy.

W ciągu pierwszych 40 lat naszej niepodległości absolutna bieda w Indiach utrzymywała się prawie tak samo, jak socjalistyczna religijność lewicy czy nacjonalistyczna religijność prawicy. Wraz z nadejściem neoliberalizmu Sinha w 1991 roku biedni zaczęli najbardziej korzystać, tak że w latach 2011-2012 absolutna bieda w Indiach spadła do 12,4 procent populacji, według Banku Światowego. Według szacunków i progu ubóstwa Banku Światowego, bezwzględne ubóstwo w Chinach spadło do 9 procent w 2010 roku. Innymi słowy, neoliberalizm przyniósł postęp dla biednych w neoliberalnych Indiach, podobnie jak w państwowych Chinach. W obu krajach redukcja ubóstwa przebiegała w jednym z najszybszych wskaźników, jakie kiedykolwiek odnotowano.

Ale poczekaj chwilę, twierdzą lewicowo-prawicowi intelektualiści, ta statystyka redukcji ubóstwa jest błędna, ponieważ jest zgodna z międzynarodową definicją i taką, która nie jest wrażliwa na różnice kulturowe i społeczne poszczególnych krajów. Cóż, obaj powinni wiedzieć, że granica ubóstwa Banku Światowego jest identyczna z bardzo indyjską granicą ubóstwa Tendulkar!

Idąc w kierunku teraźniejszości i przyszłości, Sinha uważa, że ​​polityka demonetyzacji BJP (co nazywa satyagraha ekonomiczna) powinna być początkiem rewizji mającej na celu humanizację rynku. Od Modiego i jego zespołu zależy, czy użyją tego środka jako korekty filozoficznej do neoliberalizmu, czy po prostu jako przypadkowy program.

Sinha ma rację w swojej ocenie, że sposób, w jaki rząd BJP pójdzie po demonetyzacji, zdefiniuje Indie na nadchodzące dziesięciolecia. Mam nadzieję, że demonetyzacja nie była przypadkowa i że przyszła polityka będzie odzwierciedlać prawdziwą konserwatywną słuszność intelektualną. Podobnie jak Guha, również definiuję własne terminy — konserwatywna intelektualna słuszność nie różni się niczym od klasycznej myśli liberalnej, definicji, która wyklucza lewicowych intelektualistów, ale obejmuje prawicowych liberałów.